10 cze 2013

hello, i love you

Nelly Dawson,
urodzona w Halloween, lat 16, wychowanka domu Helgi Hufflepuff, właścicielka różdżki z wierzbowego drewna, z włókienkiem ze skrzydła nietoperza, długości ośmiu cali, jej boginem jest kompletna ciemność, a patronusem, niewyraźny jeszcze, kot, uczęszcza na zajęcia z eliksirów, transmutacji, zaklęć, zielarstwa, obrony przed czarną magią, historii magii i opieki nad magicznymi stworzeniami.

Maleństwo. Wątła, drobna, krucha. Aż trudno uwierzyć, że ona i ten prawie dwumetrowy, siedemnastoletni Krukon to rodzeństwo. A jednak. Nelly uwielbia urządzać sobie przejażdżki na plecach brata, który nawet pewnie nie czuje jej znikomego ciężaru. Choć nierzadko dostaje wtedy lęku wysokości. Nie lubi wysokości, dlatego latanie na miotle uważa za czyste zło. Nie lubi Qudditcha, ciemności, niepotrzebnego hałasu, burzy z piorunami i wielu innych rzeczy, których pewnie sama nie wyliczy. Wyłączając fobie zwierzęce, ona uwielbia nawet te najbardziej odrażające okazy. Niestraszny jej też brud i bałagań, całe dnia mogłaby paprać się w błocie i roślinkach. Poza tym, do pedantki zdecydowanie jej daleko, przez co jest zmorą współlokatorek, wiecznie potykających się o jej torbę, ubrania, książki i inne rzeczy, które nie mogą znaleźć swojego miejsca. Nelly wiecznie chodzi z głową w chmurach, nic więc dziwnego, że wciąż coś gubi i o wielu rzeczach zapomina. Spóźnianie stara się kontrolować, nie uśmiecha jej się wiszenie pod sufitem na łańcuchach. Ze swoim zdrowiem mogłaby tego nie przeżyć. Często potyka się o własne nogi, mówi zanim pomyśli, szczególnie kiedy bardzo się denerwuje. Dużo się rumieni. Właściwie, wciąż się rumieni. Pogodna, do wszystkich się uśmiecha i daje się wykorzystywać, naiwnie wierząc, że oddaje komuś przysługę. Naiwna jest jak dziecko, wmówić jej można wszystko, szczególnie wierzy w dobro, tkwiące, nawet głęboko, w każdym człowieku, bez wyjątku. Łatwo się wzrusza, jest podatna na zranienia jak mały, delikatny kwiatek, choć próbuje zgrywać twardzielkę, co wypada dość komicznie i z czego wyjątkowo lubi kpić jej starszy brat. Zachwyca się wszystkim, czym tylko się da, ciężko pozbawić ją pogody ducha. Lubi siedzieć z nosem w książce, snuć się między regałami biblioteki, nie przepada za jedzeniem, więc je tyle, ile potrzebne jest jej do życia, przesiaduje na błoniach prawie w każdą pogodę, a w Pokoju Wspólnym zawsze siedzi na dywanie. Ekscytuje się, tańczy, śpiewa, czyta poezję (nierzadko na głos). Gdyby mogła, przytuliłaby pewnie cały świat.

Na zdjęciu Holly Fogg. W tytule The Doors. Nie gardzę żadnym pomysłem.
Karta trochę chaotyczna, przepraszam.

4 komentarze:

  1. [Dobry wieczór. Chaotyczna? Raczej treściwa, na moje szczęście. Mimo wszystko poniedziałek jest, to i trudno wykrzesać jakikolwiek pomysł. Po długim namyśle; Nelly może zgubić jakiś podręcznik (czy cokolwiek innego) a Riley zniszczyć przypadkiem na jej oczach, nietrafionym zaklęciem chociażby.]

    OdpowiedzUsuń
  2. [jejku, jaka kochana!]

    Richard

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cudownie! Więc może nie obrazisz się, jeśli poproszę Cię o zaczęcie. :)]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Zdecydowanie mogłaby. Może kiedyś będzie tak dobra, ah. No bo jak to tak, dawać opowiadanie o Syriuszu i Jamesie, które jest fajne ale nie wnosu nic... a Gellert co? Nico. Biedak.
    Nie mam żadnego pomysłu, niestety.]

    Gellert Griendelwald

    OdpowiedzUsuń